W góry Tatry z namiotem reklamowym

Jeszcze tylko spakować namiot do oddzielnego plecaka i mogę wychodzić. Jestem już spóźniony miałem wyjechać z domu o 3 w nocy żeby w Tatrach być na około 8 godzinę rano. Często żałuję tego że tak daleko mieszkam od tych moich ukochanych Tatr. Przekręcam kluczyk w stacyjce i po chili mknąc trasą swoim dieselkiem obmyślam miejsce na nocleg. Tym razem chciałbym nocować pod namiotem. Wiem, że to mało popularna forma noclegowa.

Dlatego wcześniej wyszukałem kilka ofert pól namiotowych  i biwakowych w okolicach Zakopanego. Jest tego o wiele mniej niż nad morzem, górale zdecydowanie preferują spanie w domach i zbieranie większych dutków z tego tytułu – no cóż to mnie akurat nie dziwi. Znajomi odradzali spanie pod namiotem. Bo namiot może przemoknąć, może być bardzo zimno, bo i tak muszę się gdzieś umyć same minusy. Dla mnie ważne jest żeby wstać w nocy i być jak najszybciej na szlaku a pole które sobie upatrzyłem jest rzut kamieniem od Kuźnic.

Namioty reklamowe mają to do siebie że zwracają uwagę przechodzących gapiów, dlatego swój oczojebny namiot schowałem w zagajniku świerkowym, który choć częściowo go zasłaniał. Namiot nie był duży, 2 osobowy, więc dla takiego samotnika jak ja całkowicie wystarczający. Wartościowe rzeczy typu portfel i tak nie chowałem w namiocie tylko w aucie zaparkowanym na parkingu.

Na polu namiotowym byłym 3,5 godziny od pierwszego pokonanego zakrętu. Rozłożenie namiotu chwila odpoczynku, obowiązkowa kawa z bułą i czym prędzej na szlak. Wylądowałem u wylotu doliny Małej Łąki, która bardzo lubię więc czym prędzej pognałem by za 30 minut cieszyć się.

Miejscówka okazała się świetnym miejscem wypadowym w rejon Czerwonych Wierchów, które przemierzyłem przez siedem dni wzdłuż i wszerz. Bliskość mojego namiotu do szlaku powodowała ze meldowałem się na szlaku o 4 rano nie uiszczając za wejście na szlak ani jednej złotówki. Rzeczywiście namiot jako miejsce noclegowe w górach do najcieplejszych nie należy uratowała mnie czapką którą zakładałem do snu i śpiwór o komforcie -5 stopni C. Ale podobnym mnie dziwakom rozwiązanie jak  najbardziej polecam.

Koszt dzienny wynosił 6zł za 1 sztukę człowieka czyli mnie i 5 zł za namiot czyli razem 11 zł dobę.

blog.vitabri.pl

O Redakcja

Autorem artykułu jest Redakcja serwisu bre.net.pl. Kopiowanie w części lub całości bez zgody redakcji jest zabronione.